Meksyk


Meksyk

Tydzień na Jukatanie to tyle co nic. Zwłaszcza, że wyjazd ten był inny niż wszystkie inne- zorganizowany nie przeze mnie, do hotelu all in, na szybko i raczej żeby odpocząć. Z drugiej strony Meksyk był zawsze dużym marzeniem, trzeba było zobaczyć go choć trochę, pojeździć collectivo, zjeść tacosy, pić tequile. Tydzień spędziłem właśnie na tym. I na zdjęciach. Mały aparat który mam zawsze pod ręką, większy aparat z manualnym i już vintagowym Takumarem. Zabrakło tylko drona bo aplikacja DJI postanowiła akurat nie działać i wykonałem tylko jeden lot przy mocno silnym wietrze. Trzeba wrócić, trzeba zobaczyć więcej, trzeba poznać tych wszystkich ludzi i wypić jeszcze trochę tequili. I zrobić jeszcze więcej zdjęć.

Back to top